Pierwszy egzamin maturalny w Polskiej Szkole Dokształcającej w Lakewood, NJ 2010-06-08

Maturalne pytania to prawdopodobnie jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic. Przed egzaminem maturalnym nikt nie może ich poznać. Stąd bardzo rygorystyczne procedury dotyczące ich sporządzania, dostarczania do szkół i przechowywania. Specjalny kurier ze specjalną przesyłką przybywa do szkoły, by przekazać dyrektorowi maturalne pytania. Ten natychmiast wkłada je do sejfu ze specjalnym kodem. Używając języka służb specjalnych pytania maturalne to zagadnienie TOP SECRET. I oby nie było przecieku, bo wtedy wszyscy (niezależnie od tego czy uczciwie pisali czy nie) muszą egzamin maturalny powtórzyć. Powyższe zdania są wynikiem lekkiego dreszczyku emocji, który towarzyszył tegorocznemu egzaminowi maturalnemu w Polskiej szkole Dokształcającej im. Aleksandra Janty-Połczyńskiego w Lakewood, NJ.

Dreszczyk powinien przemienić się w dreszcz gdy uświadomimy sobie, że w piętnastoletniej historii szkoły była to pierwsza MATURA. I choć zdają ją uczniowie, to w gruncie rzeczy jest ona egzaminem dla całej szkoły. Podczas gdy ci pierwsi mozolą się nad zagadnieniami z literatury czy historii Polski, główne pytanie maturalne zostaje postawione szkole i dotyczy jakości kształcenia na wszystkich poziomach nauczania. Nie jest to pytanie z gatunku TOP SECRET. Należy je stawiać bardzo głośno i uporczywie szukać odpowiedzi. Zanim jednak przejdziemy do tego typu refleksji przyjrzyjmy się z bliska wydarzeniom, które miały miejsce 15 maja 2010 r. we wspomnianej szkole.

Do matury przystąpili wszyscy uczniowie trzeciej klasy gimnazjalnej. Klasa ta liczyła cztery osoby – cztery uczennice, które tym egzaminem chciały zakończyć wieloletnie uczęszczanie do polskiej szkoły. Egzamin składał się z kilku części. Pierwszą z nich stanowił obszerny test sprawdzający umiejętności językowe uczennic. Test ten został opracowany z uwzględnieniem standardów wymagań egzaminacyjnych Państwowej Komisji Poświadczenia Znajomości Języka Polskiego jako Obcego. Prawidłowe rozwiązanie testu było dość dużym wyzwaniem. Okazało się jednak, że każda z uczennic uporała się z zadaniami uzyskując wynik przekraczający 90%.

Następne zadanie polegało na „obronie” przygotowanych wcześniej prac pisemnych. Dla uzmysłowienia czytelnikom stopnia trudności zagadnienia możemy przytoczyć jeden z tematów, który dotyczył dehumanizacji człowieka na podstawie literatury obozowej okresu II Wojny Światowej. Komisja zapoznawała się z pracą, by później postawić uczniowi pytania wymagające uzasadnienia tezy przedstawionej w wypracowaniu. Po zakończeniu tej części uczeń losował jedno pytanie z zakresu literatury czy historii Polski i po dziesięciominutowym przygotowaniu w formie ustnej odpowiadał na nie. Ocenie podlegała zarówno strona merytoryczna jak też językowa wypowiedzi. Komisja egzaminacyjna powołana przez Dyrektora szkoły – Panią Katarzynę Pawkę - miała za zadanie przeprowadzić egzamin i dokonać oceny wiadomości i umiejętności poszczególnych uczniów. Z jakąż satysfakcją, po chwili narady, wzywała ona poszczególne uczennice i ogłaszała wynik egzaminu. Oszczędzone jej było oznajmianie ocen negatywnych. Okazuje się, że nauczyciele też przeżywają maturę swoich podopiecznych. Komisja niby jest straszna, ale serce ma po właściwej stronie. Po egzaminie wręczając kwiaty poszczególnym nauczycielom uczennice wypowiadały słowa wdzięczności. Gest ten pokazał, że dziewczyny potrafią zachować się z klasą. Jest wszak wyrazem dojrzałości umiejętność dziękowania nawet za trudne doświadczenia. Czyż jednak matura nie jest nazywana egzaminem dojrzałości?

Na uwagę zasługuje również fakt, że wszystkim uczennicom towarzyszyli rodzice. Mimo, że szkoła była miejscem bardzo przyjaznym i zawsze budziła bardzo pozytywne skojarzenia, to sytuacja egzaminu sprawiła, iż musiały pojawić się emocje takie jak stres czy niepokój. Rodzice wspierali swoje pociechy, dodawali odwagi i przypominali ciągle, że nie trzeba się bać. Dla podtrzymania sił fizycznych uczniów oraz obłaskawienia komisji egzaminacyjnej, która tego dnia wydawała się niemalże wszechmogąca, przygotowali oni kanapki, ciasto, kawę, napoje oraz owoce. Wszyscy byliśmy świadkami tego, jak Polska Szkoła Dokształcająca w Lakewood po raz pierwszy zorganizowała i przeprowadziła taki egzamin.

Teraz zaś powracają maturalne pytania, które szkoła stawia samej sobie. Pytania o sposób nauczania, o kształt wychowania w ciągle zmieniających się realiach. Przed końcem roku szkolnego uczniowie oraz rodzice proszeni byli o odpowiedź na wiele pytań zawartych w ankiecie ewaluacyjnej dotyczącej oceny jakości kształcenia. Analiza odpowiedzi pokaże pewnie nowe kierunki działania, nowe wyzwania. Podczas zakończenia roku szkolnego 2009/2010 byliśmy świadkami prezentacji wszystkich osiągnięć naszych uczniów. Świadectwa, nagrody w konkursach, dyplomy i gratulacje od wielu instytucji – jak choćby Ambasador Polski w Waszyngtonie – uzmysłowiły nam jak wiele dokonaliśmy. Dojrzała szkoła ciesząc się z osiągnięć nigdy nie przestanie stawiać pytań o jakość, o możliwość pełniejszej odpowiedzi na oczekiwania uczniów oraz rodzin żyjących w Ameryce i mających swoje korzenie w polskiej kulturze. Tak więc można powiedzieć, że Polska Szkoła w Lakewood, mimo iż ma dopiero 15 lat, zdała swój egzamin dojrzałości. Zdała go bardzo dobrze. I ciągle pamięta o tym, że na jego wynik pracowali wszyscy, którzy przez ten czas oddali jej swoje siły, umiejętności i trud. I tak jak dla siewcy nagrodą są plony, które uzyskuje po swoim trudzie, tak dla nas niech będzie nią pierwsza grupa uczniów, która opuściła szkołę zdając Maturę 2010.

s. Aleksandra Król - nazaretanka
www.LakewoodPolishSchool.com

« poprzednia wiadomość | następna wiadomość »
zamknij okno